Raport OTOZ Animals i CIWF dotyczący chowu i uboju polskich świń
W lutym 2003 roku Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals współpracujące z brytyjską organizacją CIWF przeprowadziło dochodzenie dotyczące warunków w jakich prowadzona jest hodowla i ubój świń. Wyniki dochodzenia przedstawiają horror, który spotyka polskie zwierzęta gospodarskie.
Okazało się, że hodowla świń w Polsce często jest prowadzona w niehumanitarnych warunkach. Prosięta trzy godziny po urodzeniu mają obcinane ogonki i przycinane zęby - trzy dni później samce są kastrowane - wszystko odbywa się oczywiście bez znieczulenia. Po trzech tygodniach maluchy są odbierane matce i przenoszone do wspólnego pomieszczenia, w którym może przebywać nawet 5 000 prosiąt. Gdy osiągają wagę 7kg transportuje się je na fermę, gdzie przebywają aż do uboju.
Na większości farm świnie są hodowane w warunkach daleko odbiegających od humanitarnych- nie mają dostępu do światła zewnętrznego, są pozbawione ściółki, przez całe życie jedyny zaczerpnięty łyk świeżego powietrza na jaki mogą liczyć to ten zaczerpnięty w drodze do rzeźni. Lochy umieszczane są w stalowych rusztowaniach, tak małych, że nie mogą się obrócić. Po narodzinach młodych nie są w stanie nawiązać z nimi żadnego kontaktu-oddziela je metalowa rura a maluchy maja jedynie dostęp do wymion z mlekiem. Podczas śledztwa napotkaliśmy wiele zwierząt rannych, posiniaczonych, niezdolnych do samodzielnego stania. Odpowiedź na pytanie co się z nimi stanie, nie została nam udzielona. Na jednej z farm prowadzonych przez amerykańska firmę Smithfield Food Inc. znaną z okrutnych metod chowu, poza pomieszczeniami w których przebywają zwierzęta ale wewnątrz budynku, znajdowały się cztery martwe zwierzęta. Po raz kolejny padło pytanie o przyczyny-po raz kolejny pozostawione bez odpowiedzi.
Życie polskich świń jest często pasmem cierpień-a jego koniec bywa ich eskalacja. Żadna z rzeźni, które odwiedziliśmy w czasie dochodzenia nie spełniała standardów UE, choć kilka do takowych pretendowało. W żadnej zwierzęta nie były humanitarnie zabijane. Świnie stłoczone po kilka w "poczekalni" patrzące na wykrwawianie się i śmierć swoich towarzyszek, wydają się być elementem codzienności.
Zwierzęta są tak przerażone, że jedynie biciem zmusza się je do wejścia "komory śmierci", gdzie otępiałe czekają na śmierć. Świnie wiszące na hakach często wydają się być przytomne i świadome tego co się dzieje. Metody ogłuszania pozostawiają wiele wątpliwości co do swojej skuteczności. Przy tendencji aby dokonać uboju 300-1200 zwierząt na godzinę jest praktycznie niemożliwe aby wszystkie zwierzęta zostały prawidłowo ogłuszone- w efekcie wiele z nich trafia na linię produkcyjną w pełni świadomych. Przyczyny tego strasznego zjawiska szukać należy w ludziach, którzy traktują zwierzęta przedmiotowo skazując je na bezsensowne cierpienia.

















