Odwiedź strony prowadzonych przez nas schronisk i oddziałów:

Gdynia »    Dąbrówka »   Tczew »   Starogard Gdański »    Elbląg »   Dębica »   Gizycko »   
Lubliniec »    Braniewo »    Oświęcim » 

Kampania OTOZ Animals i CIWF na rzecz zakazu transportu zwierząt na dalekie odległosci.

Szaleńczy pościg przez pięć europejskich granic. 14 godzin nocnego rajdu z Polski do Włoch. Umykająca ciężarówka i pędzące za nią dwa tajemnicze samochody. Karabinierzy zatrzymujący uczestników pościgu. Mężczyźni rzuceni na gorącą maskę auta niczym członkowie mafii w świetle zachodzącego nad włoskim miasteczkiem słońca. To nie scenariusz kolejnego filmu akcji. Te atrakcje mogą czekać działaczy organizacji ochrony zwierząt kontrolujących warunki transeuropejskiego przewozu bydła.

Opisywana akcja kontroli transportu cieląt została zorganizowana przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt-OTOZ i Brytyjską Organizację Ochrony Zwierząt CIWF. Wszystko zaczęło się w poniedziałek 28 października po uzyskaniu w Zebrzydowicach zgody na obserwowanie i filmowanie załadunku, rozładunku i postoju zwierząt. Następnego dnia, we wtorek czteroosobowa ekipa wyruszyła do Zebrzydowic. Tam sfilmowano nie tylko zamknięte w ciężarówce zwierzęta ale także sfotografowano wyładunek koni oraz pomieszczenia przeznaczone do przetrzymywania cieląt podczas przerwy w podróży. Udało się również nawiązać współpracę z kierowcą ciężarówki z cielakami. Około godziny 15.00 wyruszyliśmy za ciężarówką do Prosecco- mówi Ewa Gebert, uczestnik akcji i Prezes OTOZ. -Plan trasy zakładał, że już o 5.00 rano będziemy na miejscu. Plan udało się zrealizować w 100%, co wiązało się z ogromnym ryzykiem, zważywszy na prędkość z jaką jechała przewożąca cielęta ciężarówka. Zwykle było to powyżej 120km.

Warunki zapewnione zwierzętom w transporcie tylko po części odpowiadały europejskim standardom. Cielęta przewożone były w warunkach umożliwiających im leżenie w drodze. Miały dość miejsca by leżeć na słomie. Miały też stały dostęp do wody. Niestety, o ile cielęta nauczone przyjmowania stałych pokarmów mogły w drodze jeść siano, o tyle zwierzęta młodsze, które dotychczas odżywiały się mlekiem matki miały szanse zjeść dopiero na miejscu, w bazie Prescco, gdzie miały zostać nakarmione mlekiem.

- Przekroczyliśmy w drodze do Włoch 5 granic między państwami-mówi Katarzyna Kieza, członek OTOZ, uczestnik akcji.-Najdłuższy postój na przejściu granicznym trwał około 45 min. Na Węgrzech miał miejsce postój w celu nakarmienia cieląt. Ekipa obsługująca transport na miejscu nie wyraziła zgody na filmowanie karmienia.

-Doszło do gwałtownej wymiany zdań i gestów pomiędzy jednym z pracowników obsługi a przedstawicielem węgierskiej organizacji ochrony zwierząt, który towarzyszył nam w tym miejscu.-wspomina Ewa Gebert- Udało się jednak uniknąć bijatyki. Nie do końca wiemy, jakim cudem. Po przekroczeniu granicy włoskiej 30 października nad ranem, przed czasem transport dotarł do Prescco. Niestety uczestnikom monitoringu nie udało się uzyskać zgody na filmowanie rozładunku cieląt, które w Prescco miały pozostać od godziny 8.00 do 17.00 Nie udało się wiec potwierdzić informacji, czy nakarmiono zarówno te, które w drodze przyjmowały stały pokarm jak i te, którym trzeba było podawać mleko. O 17.00 uczestnicy akcji znów wyruszyli za ciężarówka, by towarzyszyć cielętom do farm i być może tam sfilmować rozładunek po uzyskaniu zgody od właścicieli. Jednak wcześniej wydarzył się kolejny nieprzyjemny incydent.

-W drodze do St.Benifacio ciężarówka a za nią my zjechaliśmy na stacje benzynową-relacjonuje Ewa Gebert.-Wykorzystując okazję zatankowaliśmy samochody. Niestety nie udało się nam opuścić stacji, gdyż zupełnie znienacka zostaliśmy w sposób zdecydowany zatrzymani przez włoska policję. Wszystko odbyło się jak w filmie akcji.

-Po ułożeniu panów z CIWF na masce samochodu i stanowczym wyegzekwowaniu od wszystkich uczestników naszej akcji trzymania rąk w górze, zostaliśmy przeszukani-dodaje Katarzyna Kieza. -Dopiero wówczas udało się nam wyjaśnić, że jesteśmy członkami organizacji ochrony zwierząt, a nie międzynarodową grupa terrorystyczna.

Okazało się, że na wniosek pracowników bazy w Prescco, szef kierowcy, za którym jechali działacze OTOZ i CIWF, zawiadomił policję o rzekomym pościgu ciężarówki przez dwa pojzady na obcych tablicach rejestracyjnych. Kierowca ciężarówki lojalnie przyznał sie do znajomości z nami i zakłopotani policjanci opuścili swoje karabiny i pozwolili nam odjechać.

Przed Weroną zatrzymaliśmy się w miejscu, w którym kierowca ciężarówki umówiony był z osobą, która miała go pilotować do farmy-kończy relacje Ewa Gebert.- Zatrzymaliśmy się i my. Podjechały dwa samochody, z których jeden pojechał przed ciężarówką a zadaniem drugiego było zablokowanie nam drogi, tak abyśmy nie mogli podążyć za ciężarówka na farmę. Ponieważ w tych okolicznościach usiłowania, by za wszelka cenę dotrzeć do celu, mogły okazać się niebezpieczne, na tym etapie zakończyliśmy śledztwo.

Ekipa monitoringu zanocowała na miejscu a następnego dnia 31 października ruszyła w drogę powrotną przez Austrię, Słowację i Czechy. Do Polski uczestnicy akcji dotarli późnym wieczorem, w piątek 1 listopada.

Problem niehumanitarnego transportu żywych zwierząt to nie tylko problem Polski. Co roku miliony świń, owiec i cieląt przemierzają w ciężarówkach cała Europę, pokonując wielkie odległości w ramach okrutnego handlu, który powoduje ogromne cierpienie zwierząt. Transport zwierząt z Polski to nie tylko konie, których 36 tysięcy wyeksportowano z przeznaczeniem na rzeź w ubiegłym roku. W tym samym czasie z kraju wyjechało ciężarówkami 500 tysięcy (!!!) cieląt, które zostały wyeksportowane do Włoch celem dalszego chowu w systemie klatkowym. System ten jest okrutną metodą hodowli, że w Wielkiej Brytanii obowiązuje już zakaz jego stosowania. Również Unia Europejska planuje wprowadzenie takiego zakazu, jednak wejdzie on w życie dopiero w 2007 roku.

« Powrót do strony głównej

 

 

 

Nasi przyjaciele:

CIWH RSPCA WSPA Eurogroup Klub Gaja
Straż dla zwierząt BLP Femia koty bernardyny