Główne problemy dotyczące dobrostanu zwierząt gospodarskich
Zwierzęta w gospodarstwach.
Polskie przepisy w odniesieniu do dobrostanu zwierząt gospodarskich mają zbyt ogólny charakter. Przez okres ostatnich pięciu lat nie zdołano wydać rozporządzenia określającego szczegółowe warunki utrzymania poszczególnych gatunków zwierząt gospodarskich w gospodarstwach oraz w chowie przemysłowym.
Chlubnym wyjątkiem oraz prawdziwym zwycięstwem organizacji ochrony zwierząt a w szczególności Fundacji Animals jest wprowadzenie w 1997 roku w ustawie o ochronie zwierząt zakazu tuczu gęsi na stłuszczone wątroby, mimo licznych protestów zainteresowanych rolników i partii PSL. Udana kampania Fundacji Animals spowodowała jednak instytucjonalne ataki na tę organizację, zainicjowane przez lobby rolnicze mające duże wpływy polityczne.
Systemy chowu.
Istnieje znaczne zróżnicowanie systemów utrzymania zwierząt w zależności od wielkości populacji zwierząt w gospodarstwie.
W gospodarstwach małych pomieszczenia dla zwierząt są najczęściej przypadkowe, okresowo przystosowane do pobytu zwierząt. Rzadko spotyka się pomieszczenia o prawidłowym standardzie, tym niemniej kontakt zwierząt z właścicielem ma charakter bezpośredni, przez co zwierze nie jest anonimowe. Drób przydomowy na ogół korzysta z pełnej swobody a krowy poza okresem pastwiskowym są wypuszczane w obrębie obejścia. W okresie pastwiska, który w Polsce trwa od maja do października, krowy utrzymywane są w przeważnie w systemie kwaterowym przez cała dobę lub większą jej część. Znacznie rzadziej krowy dozorowane są na wolnym wybiegu przez pastucha. Zdarzają się jednak przypadki wypasania krów na łańcuchach lub zniewalanie zwierząt, głównie jałówek uwiązanymi do ich szyi drągami uniemożliwiającymi tym zwierzętom bieg. Gospodarstwa te dysponują na ogół małym areałem, zwykle do 20ha, przy niewielkiej tylko zmianie technologii mogą stać się gospodarstwami ekologicznymi lub agroturystycznymi.
W ogólnej ocenie dobrostan zwierząt w tej grupie gospodarstw ma szansę być najlepiej postrzegany, należy wiec dążyć do zachowania tego typu gospodarstw prowadząc odpowiednia politykę w zakresie ich rentowności. Służy temu uchwalona dwa lata temu ustawa o gospodarstwie ekologicznym. Jednak na pełną realizację przepisów ustawy brakuje środków finansowych. Gorszy los w małych gospodarstwach maja świnie, które często są utrzymywane w niewielkich, nie doświetlonych pomieszczeniach. Czasem jednak w okresie wiosenno-letnim świnie są wypuszczane w obrębie ogrodzenia i mają szansę ujawnić swoje zachowania behawioralne, jak rycie czy kąpiele błotne. Mała dochodowość w tych gospodarstwach i trudna sytuacja finansowa powoduje, że korzystanie z serwisu weterynaryjnego ogranicza się tylko do poważnych schorzeń. Często całkowicie pomijana jest profilaktyka chorób.
W gospodarstwach o chowie pół przemysłowym zwierzęta traktowane są zupełnie inaczej, stają się one często anonimowe a w gospodarstwie często przeważa jeden gatunek zwierząt (zwykle kilkadziesiąt do kilkuset sztuk). Gospodarstwa te na ogół stosują profilaktykę chorób zwierząt, jednak technologie często nie są dobrze przystosowane dla zwierząt określonego gatunku. Gospodarstw tych nie stać na inwestowanie w pełne technologie chowu. Walorem tych gospodarstw jest możliwość przystosowania do zmieniających się koniunktur w zakresie opłacalności chowu zwierząt. Najczęściej w takich gospodarstwach dominującym gatunkiem są krowy lub świnie ale spotyka się gospodarstwa nastawione na chów gęsi, kaczek lub indyków. W podobnym systemie zaczyna się prowadzić chów, przede wszystkim strusi (kilkanaście ferm) ale również danieli, co jest powodem konfliktów z organizacjami ochrony zwierząt, jako sprzeczne z naturalnym sposobem życia tych gatunków. Gospodarstwa te posiadają większy areał niż gospodarstwa małe ze względu na produkcję własnych pasz, głównie objętościowych.
Gospodarstwa przemysłowe głównie cechuje niepokojąco duże zgrupowanie zwierząt w jednym obiekcie, na niedużej przestrzeni. w gospodarstwach przemysłowych mamy na ogół do czynienia z kompletnymi technologiami chowu. Komputeryzacja procesów obsługi oraz automatyzacja ograniczają ilość osób koniecznych do obsługi obiektu, zwiększając jednocześnie wymagania co do przygotowania fachowego personelu. W takim systemie jedna osoba obsługuje np. 150 krów dojnych lub kilkaset świń, kilka tysięcy tuczników lub kilkanaście (kilkadziesiąt) tysięcy brojlerów.
W projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt Ministerstwo Rolnictwa wykreśliło dotychczasowy zapis zobowiązujący resort do określenia w drodze rozporządzenia dotychczasowych technologii chowu. W efekcie stworzyłoby to stan prawny dopuszczający wszelkie technologie bez nadzoru administracji. Technologie te powodują często u zwierząt zaburzenia behawioralne np. klatki dla macior po kryciu, w których zwierzęta przebywają 21 dni, nie mogąc się obrócić lub klatki dla macior po oproszeniu, gdzie zwierzę może jedynie się położyć lub wstać. Ruch jest ograniczony do minimum przez co zwierzęta cierpią i popadają w apatię. Taka duża ilość zwierząt powoduje, że obsługujący nie jest w stanie ocenić stanu pojedynczych zwierząt, zwierzę chore bywa niedostrzeżone, cierpi dodatkowo niepokojone przez współtowarzyszy. Zastosowanie tych technologii ma tendencję wzrostową. Ich rozwój limitowany jest jedynie trudnym dostępem do kredytów inwestycyjnych oraz wysokim kosztem tych kredytów. Gospodarstwa takie stwarzają potencjalne lub faktyczne zagrożenie dla środowiska.
Inne problemy związane z dobrostanem zwierząt.
Karpie stanowią 70% ryb dostarczanych do sprzedaży. Bardzo powszechne jest podawanie karpia w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia. W tym okresie obserwuje się często nadmierne zagęszczenie karpi w basenach, zranienia. karpie sną lub zabijane są w domach nabywców. Jest to zadanie dla organizacji ochrony zwierząt do dalszych kampanii. Dotychczasowe nagłaśnianie sprawy w mediach było niewystarczające i przyniosło nikłe rezultaty.

















